Skip to content
pl_PL PLus ENG

Spotkanie z Bogiem na Wierchowinie

W kolejnym dniu Tygodnia Misyjnego w Nowym Sączu (22 lipca) letnie słońce nie opuszczało pielgrzymów. Po porannej katechezie sądecka młodzież wraz z przyjaciółmi z Francji wyruszyła świętować, modlić się i integrować w górach. Wszyscy zebrali się w Cieniawie u stóp szczytu o nazwie Wierchowina.

Tam pielgrzymi zostali powitani według polskiej tradycji – chlebem i solą. Podarki wraz z powitaniem złożono na ręce przybyłego z Francji biskupa Jean Paul James’a, który towarzyszył młodym. Duże wrażenie na gościach zrobiła ludowa kapela, ubrana w tradycyjne regionalne stroje, która przygrywała podczas spotkania z pielgrzymami.
Młodzież polska, francuska, a także goście z Afryki – wszyscy spontanicznie utworzyli duże koła i trzymając się za ręce bawili w rytm ludowej muzyki. Przed wyruszeniem w góry należało się jednak posilić! Dlatego każdy otrzymał pyszny obiad i przez chwilę słychać było dookoła na przemian „Bon Appétit” i „Smacznego!”

13700199_1750501291897278_8185504075258697886_n

Po posiłku wszyscy wyruszyli na szlak. Idąc stromo przez las każdy w ciszy rozważał stacje Drogi Krzyżowej, oznaczone kolejno kapliczkami. Wyjątkowość tego rozmyślania polegała na tym, że do każdej stacji przypisana była jedna myśl zaczerpnięta z nauczania św. Jana Pawła II. Na tabliczkach pojawiały się takie słowa jak: „Nie wystarczy przekroczyć próg, trzeba iść w głąb”, a także „Bóg nie wątpi o człowiek, a więc i my, chrześcijanie nie możemy zwątpić.”
Do każdego inaczej przemawiały słowa papieża, na którego cześć utworzono ten szlak Drogi Krzyżowej. Pewna młoda dziewczyna podczas drogi wyznała, że ciągle wracają do niej głębokie słowa: „Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się na próbę.”, umieszczone przy dwunastej stacji.

Droga była stroma, a upał dawał się we znaki, ale widok, który ujrzeli uczestnicy wyprawy wychodząc na polanę na szczycie Wierchowiny, wszystko wynagrodził. Pod krzyżem wybudowanym w 2005 roku, dla uczczenia osoby Jana Pawła II, po godzinie 15:00 została odprawiona dwujęzyczna Msza Święta. Pielgrzymów powitał proboszcz parafii Cieniawa – ks. Wacław Barnaś, natomiast Biskup Jean Paul James skierował do nas kilka słów. – Powinniśmy, jako chrześcijanie, być jak Maria Magdalena i inni święci, „przepuszczać przez siebie Boże Światło”.

Na górze mającej około 600 m n. p. m. pielgrzymi czuli się, jakby byli jeszcze bliżej mocno grzejącego słońca, ale i bliżej nieba, co powodowało, że Eucharystia była niesamowitym przeżyciem. Po błogosławieństwie wszyscy ustawili się do pamiątkowej fotografii – w tle rozciągały się wzgórza Beskidu Sądeckiego.

Zejście z góry nie zajęło wiele czasu, a na rozśpiewane grupy, gdy wróciły na dół, czekał poczęstunek w postaci domowych ciast, upieczonych przez hojne mieszkanki Cieniawy. Pielgrzymów nie opuszczała też ludowa kapela, która – kiedy tylko młodzi zregenerowali swoje siły – poprowadziła zabawy i tańce grupowe. Radość Boża jednoczyła przybyłych z daleka gości i mieszkańców Cieniawy oraz okolic.
Wczesnym wieczorem młodzież musiała opuścić gościnnych gospodarzy tego pięknego miejsca i powrócić do swoich parafii, w których czekały już przyjmujące pielgrzymów rodziny. Młodzi, choć zmęczeni, z uśmiechem na ustach dziękowali za przyjęcie i powtarzali: „It was a nice day!”

Katarzyna Homoncik