Skip to content
pl_PL PLus ENG

Miłosierdzie jak kotwica

Światowe Dni Młodzieży to czas pytań, skierowanych do samego siebie i do ludzi dookoła. Pod ich ostrzałem młodzi, w tym tarnowscy diecezjanie, stawiają również biskupów prowadzących katechezy.

13735122_1150435308353836_9196494774942513996_o
– Ci, którzy – obrazowo mówiąc – dotykają dna szukają ratunku i miłosierdzie jest właśnie tą kotwicą, ostatnią deską ratunku dla człowieka! Takim jest Bóg – odpowiadał na pytania zgromadzonych biskup Henryk Ciereszko. Z kościelnych ławek padło również pytanie o rozwiązanie konfliktu z Państwem Islamskim. W odpowiedzi biskup podkreślał, że świat musi odnowić swoją wiarę i zaufanie do Boga i siebie nawzajem. – Potęgą Jezusa była miłość i to właśnie ona przemieniała świat – tłumaczył.

Poranne katechezy, w których biorą udział uczestnicy ŚDM, to nie tylko słowo biskupa, ale także świadectwa młodych, którzy chcą w ten sposób podzielić się swoją wiarą.

13662233_1150435071687193_4769267917073982282_o
– Od roku jestem nawróconym chrześcijaninem, ale na ŚDM pojechałem, by pogłębić swoją wiarę, w której ostatnim czasem miałem kryzys – mówił jeden z młodych głoszących świadectwo. – Wczoraj miałem okazję być w kościele, w którym modliła się św. siostra Faustyna i obraz Jezusa Miłosiernego. Spojrzałem tam Jezusowi w oczy. Na początku nie mogłem wytrzymać tego wzroku. W nim było coś takiego prostego, tak pełnego miłości. Nagle uświadomiłem sobie, że to, że umarł, to umarł właśnie dla mnie. W tamtej chwili coś się zmieniło w moim myśleniu i Boga zacząłem w czasie modlitwy nazywać „tatą” – kontynuował.

W parafii św. Karola Boromeusza swoją katechezę miały grupy z Tarnowa, Nowego Sącza i Mielca.

13767336_1150435835020450_7155203265399201845_o
– Mam takie wrażenie, że pielgrzymi praktycznie przejęli Kraków. Nie widać w ogóle mieszkańców tego miasta, a samych pielgrzymów, których łatwo rozpoznać po pięknych plecakach – mówi Ania z Nowego Sącza. – Najciekawszym przeżyciem było dla mnie spotkanie z meksykanami w tramwaju, w którym – kiedy weszli do niego wszyscy – było bardzo mało miejsca, a ci bawili się i śpiewali. To przypomniało mi kanonizację, w czasie której, to my wchodziliśmy do tramwajów śpiewając nasze piosenki. Pamiętam zdziwienie i radość osób, które z nami wtedy jechały.

Jak wspomina Jarek z okręgu nowosądeckiego, to, co najbardziej przypadło mu do gustu w Krakowie, to brak barier. – Wszyscy tutaj jesteśmy podobni pod tym względem, że nasze życie opiera się na jednym fundamencie, podobnym systemie wartości. Dzięki temu łatwo się nam dogadać, a gdy rozpoczyna się Msza Święta, to trudno nawet rozróżnić czy ktoś jest Polakiem, Włochem, czy jest z Francji czy z Australii.
13698042_1150434871687213_7433388944195630887_o

 

Mimo ogromnego zaangażowania w diecezję, niektórzy młodzi zadeklarowali się również do dodatkowej pracy w Krakowie. – W parafii, w której uczestniczymy w katechezach, pomagam w oprawie muzycznej, jestem chórzystką – przyznaje się Ola z Tarnowa.

Angelika Biernat